Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lipca 2013

Zrób sobie lepiej... z rana


Bardzo lubię dobrze zacząć dzień. Postarać się, poświęcić więcej czasu na starcie. Fajnie mieć pewność, że reszta dnia potoczy się jak trzeba. Sama rzadko wychodzą z domu bez śniadania. A w weekendy lubię w tym temacie poszaleć. Odkurzam smaki dzieciństwa. (Nie wszystkie, mleczna z grubym kożuchem to trauma!) Francuskie tosty na słodko najlepiej smakują latem, ze świeżymi owocami. Idealna propozycja na niedzielne śniadanie. Od razu robi się lepiej.

Na ok. 5 tostów francuskich

5 kromek chałki (najlepiej nie pierwszej świeżości, lepiej wchłania wtedy jajeczny płyn)
2 jajka medium
Pół szklanki mleka
Łyżeczka cynamonu
Łyżeczka ekstraktu waniliowego
Łyżka brązowego cukru
2 łyżki masła

Wymieszaj jajka i mleko na jednolitą masę. Dodaj cynamon, cukier i ekstrakt waniliowy. Maczaj kromki z dwóch stron i smaż na maśle na złoty kolor. Ja smaruję dżemem i posypuję owocami. Tym razem wersja z najprawdziwszymi polskimi jagodami, które barwią zęby na niebiesko i dżemem truskawkowym. Tak!

środa, 30 stycznia 2013

When the lifestyle you ordered is currently out of stock



Odsłuchuję właśnie ulubione kawałki z ubiegłego roku i w klimacie podsumowań wracam do mojej pierwszej notki na blogu, tej o Julii Child. To już prawie pół roku cynamonowej pisaniny od pamiętnego sierpnia! Ledwie zamknęłam szalony 2012, a tu kolejny rok sunie do przodu, nie pytając nikogo o zdanie. Zmiany, zmiany, zmiany. Niewiele czasu na gotowanie, które relaksuje i pozwala na chwilę wyłączyć myślenie (paradoksalnie). Łatwiej złapać się na mieście, wypić kawę i pobiec dalej. I chociaż na chwilę poczynić starania, by jak najlepiej wykorzystać ten czas. Na wymianę myśli, spostrzeżeń, wzajemne zapewnienie, że w tym szaleństwie jest metoda.


Tak naprawdę dziś miało być o pewnej izraelskiej sieciówce – Aroma Espresso Bar. W styczniu otworzyli kolejną, już trzecią lokalizację w Warszawie. Dotychczas można ich było znaleźć na Krakowskim Przedmieściu i Kruczej. Ja poznałam Aromę dopiero, gdy pojawiła się na Chmielnej, czyli całkiem niedawno. Minimalistyczny wystrój, pieczywo wypiekane na miejscu. W ofercie, z ciekawszych rzeczy, śniadania i długa lista kanapek, np. z omletem. Podobno po burgerach przyszła pora właśnie na sandwicze. Na fali kanapkowego boomu jeszcze nie raz o nich w tym roku napiszę.


Aromę odwiedziłam z osobą, bez której ten blog na pewno nie ruszyłby z miejsca. Natalia to spiritus movens całego przedsięwzięcia, matka chrzestna pierwszej wody. Potrzeba było kilku miesięcy wiercenia dziury w brzuchu, technicznego wsparcia i wielu zapewnień, że mogę, że potrafię, zanim Cynamonowy dom zaczął wypełniać się treścią. Teraz N. ciągnie za uszy, by pisać dalej, mimo braku czasu. Motywuje i wspiera, wyciąga w ciekawe miejsca, które potem wam opisuję. Ciągle liczę na to, że wreszcie coś wspólnie ugotujemy. :) A skoro już o motywacji mowa, dziękuję wszystkim, którzy komentują, podsuwają pomysły lub zwyczajnie tu zaglądają. I proszę o więcej. :) A miało nie wyjść sentymentalnie...


Aroma Espresso Bar
ul. Krucza 6
ul. Krakowskie Przedmieście 7
ul. Chmielna 1/3                                                                                                     

poniedziałek, 17 września 2012

Crumble z nektarynkami

Gdybym miała podać wam sprawdzony przepis na pożegnanie lata i powitanie jesieni, byłby to chyba nektarynowo-cynamonowy crumble, czyli po naszemu cynamonowe nektaryny pod kruszonką. Lubię gdy zapach owoców z cynamonem rozchodzi się po domu. To chyba najprzyjemniejszy sposób na przywitanie jesieni. (Nadejszła wiekopomna chwila – z tym oto przepisem cynamon po raz pierwszy, całkiem oficjalnie pojawia się na łamach Cynamonowego!) Nektarynowy crumble to prosty, no właśnie, właściwie deser. Z drugiej strony znalazłam też sporo przepisów na crumble w sekcjach śniadaniowych. Myślę, że z powodzeniem może stanowić niezły początek dnia, zwłaszcza w weekendy, gdy śniadaniem możesz się spokojnie nacieszyć. Jeśli chcesz zamienić go w ciekawy deser, podawaj z bitą śmietaną. My zjedliśmy nasz crumble na drugie śniadanie.

Nie jestem osobą, która przesadnie liczy kalorie, ale przyznam, że świadomość, iż właściwie jem same owoce ma tu spore znaczenie. Kruszonkę możesz przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce nawet 3 miesiące. Nie wiem czego używacie do mielenia migdałów, ja polecam stary młynek do kawy. Być może leży gdzieś u was zupełnie zapomniany. Mój pamięta czasy głębokiego PRL-u i w mieleniu migdałów jest po prostu najlepszy. (Oczywiście można też dostać już gotową mączkę migdałową, ale ja wolę zmielić migdały samodzielnie). Całość przygotujecie w kwadrans plus pół godziny na pieczenie.




4 porcje

4 duże, soczyste nektaryny
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
1-2 łyżki cukru ( zależności od słodkości waszych nekatarynek)
2 łyżki zmielonych migdałów
1 łyżeczka cynamonu

Kruszonka:

1/3 szklanki mąki pszennej (50 g)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50 g zimnego masła
4 łyżki (75 g) cukru demerara lub muscovado
Opcjonalnie: kilka łyżek posiekanych orzechów

Rozgrzej piekarnik do 180C. Wyjmij pestki i pokrój nekataryny na plasterki. Połóż w naczyniu do zapiekania, skrop cytryną i ekstraktem z wanilii. Wmieszaj cukier i migdały, tak żeby wszystkie owoce miały na sobie ich cienką warstwę. Na końcu posyp cynamonem. Możesz już zająć się przygotowaniem kruszonki. Mąkę wymieszaj najpierw z cukrem, proszkiem do pieczenia (używa go np. Nigella, ale nie jest niezbędny) i ewentualnie orzechami. Pokrój nożem masło i lekko ugniataj z sypkimi składnikami. Ja używam do tego najpierw widelca. Gdy całość będzie przypominała różnej wielkości grudki, posyp nimi owoce i wstaw do rozgrzanego piekarnika na ok. 30 minut. Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...